czwartek, 31 lipca 2014

O KARMIENIU PIERSIĄ

O karmieniu piersią mówi się coraz więcej, ale niestety ciągle za mało. Kobiety po porodzie często zostają z tym tematem same. W szpitalach położne są tak "zapracowane", że nie mają czasu pomóc tej biednej kobiecie, łatwiej jest dać butelkę, powiedzieć że mleko "za słabe" i koniec. Później w odwiedziny przychodzi Mama/Teściowa/Babcia/Ciocia i One również mają na ten temat coś do powiedzenia, niestety często przekazują błędne/stare teorie. 




Warto jest zawalczyć o karmienie piersią, bo naprawdę nie ma nic lepszego dla dziecka. Mleko modyfikowane jest tworzone na wzór mleka kobiecego, ale daleko mu do ideału. 

Od kiedy jestem w ciąży, moja córka nie chce już piersi i przekonałam się, że karmienie mm nie jest wygodniejsze, a już na pewno nie jest ekonomiczne. 

Co należy wiedzieć o karmieniu piersią? 

Po pierwsze to, że kobieta nie może mieć słabego pokarmu. Pokarm zawsze jest odpowiedni dla Jej dziecka. Problem może być z ilością, ale nad tym trzeba pracować poprzez częste przystawianie dziecka do piersi. 

Mogą zdarzyć się "kryzysy laktacyjne", sama taki przechodziłam. Karmiłam cały dzień córkę, a Ona i tak ciągle płakała. Trwało to dwa dni, oczywiście kilka razy usłyszałam, żeby może dać Jej butelkę, ale nie poddałam się, kryzys minął, a my dalej się karmiłyśmy. 

W przypadku jakichkolwiek problemów najlepiej jest się zgłosić do poradni laktacyjnej! Tam zostanie nam udzielona fachowa pomoc. Dowiemy się czy odpowiednio przystawiamy dziecko do piersi, czy rzeczywiście dziecko je, czy może tylko potrzebuje naszej bliskości. Usłyszymy odpowiedź na każde pytanie. 

Bardzo ważne jest również to żeby pamiętać, że karmiąc piersią wcale nie musimy być na diecie! 

Nasze dziecko nie będzie miało kolki od pieczywa/warzyw/owoców/roślin strączkowych itd. Kolka jest spowodowana niedojrzałością układu trawiennego. Kolki mają dzieci karmione mm i piersią, a z tego można wyciągnąć prosty wniosek - dieta matki nie ma na to wpływu! 

Nie bójmy się czosnku, cebuli, kawy, smażenia, słodyczy, świeżych/surowych warzyw i owców. Naprawdę możemy jeść wszystko. Nasza dieta ma być zdrowa, odpowiednio zbilansowana. Na początku będzie lepiej jak będzie lekkostrawna, ale to ze względu na nas. Niech nasz organizm ma czas żeby dojść do siebie po porodzie, nie obciążajmy go ciężkostrawnym jedzeniem. Na początku uważajmy na kawę, należy obserować dziecko. Jeżeli będzie miało problemy ze spaniem, będzie się jakoś inaczej zachowywało to oznacza, że spożywamy za dużo kofeiny, która zawarta jest również w herbacie/czekoladzie/coli. 

Ze względu na to co jemy, dziecko może mieć boleści brzucha (nie mylić z kolką), wysypkę, może to być na przykład spowodowane nietolerancją laktozy, ale nie rezygnujmy z nabiału tak na wszelki wypadek. Z tego względu ważne jest to żeby stopniowo rozszerzać swoją dietę po porodzie, wtedy łatwiej nam będzie wywnioskować co może szkodzić dziecku. 
Bawarka i piwo nie wpływają pozytywnie na laktację!

Macie jakieś pytania? Jak wyglądała Wasza historia z karmieniem piersią? Otrzymałyście pomoc w szpitalu? 


Pozdrawiam! :)


18 komentarzy:

  1. Oby jak najwięcej przyszłych Mam trafiło na ten post!
    Moja wiedza na temat karmienia piersią była zerowa przez co skończyło się jak się skończyło.
    Długo sobie z tym nie radziłam, ale dziś już wiem, że przynajmniej przy drugim dziecku już mnie nic nie zaskoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadom, że czasem jest ciężko karmić piersią i tak było u Ciebie. Ból, zmęczenie. Ale jak się trafi na odpowiednią pomoc to wszystko da się przejść. Ja na pewno też będę mądrzejsza przy drugim i lekarka nie wmówi mi ze nie mogę jeść pomidora :-)

      Usuń
  2. Ja także trafiłam na wielu "życzliwych", którzy mi wmawiali, że mam wodę zamiast mleka albo że jak ja chcę wykarmić dziecko z biustem w rozmiarze A ... Bardzo to przeżywałam, gdyż bardzo chciałam karmić. Pod ich wpływem zaczęłam dokarmiać córeczkę mm, ale nie rezygnowałam z karmienia piersią. Dopiero gdy Emilka miała 3 miesiące trafiłam do mądrej Pani doktor, która mi uświadomiła, że córka nie potrzebuje butelki, gdyż świetnie przybiera na wadze. Od tamtej pory Emilka nie dostaje już dodatkowej porcji mm. Dziś ma już rok a ja dalej karmię ją piersią:) Drogie mamy: nie słuchajcie "mądrych" rad !!! Każda kobieta ma pokarm, tylko w nielicznych przypadkach kobieta nie może karmić piersią... Czasem trzeba przejść swoje ale warto, bo karmienie naturalne jest najcenniejsze dla dziecka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno niż wcale :) fajnie, że dalej się karmicie. I oby więcej takich przykładów jak Wasz i oby więcej kobiet się dokształcało w tym temacie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Witam, będąc w ciąży nawet nie przyszło mi do głowy, że mogę nie mieć pokarmu. Jak to?? Dlaczego?? Przecież to sama natura. A okazało się inaczej :( Długi poród, a potem 2, 3 dzień mały był przy piersi godzinami, ja zestresowana spocona leżałam w szpitalnym łóżku. Malutki płakał w nocy, położna okazało się dokarmiała go wodą z glukozą. Ja ryczałam 5 dni non stop. Położna z pretensjami, że małego boli brzuszek, bo zjadłam kalafior, który zresztą dostałam w szpitalu na obiad. Był pod lampami, do tego doszła kroplówka, ze wszystkim położne mnie zostawiały same, a mąż mógł być ze mną tylko 2 godz. dziennie. Wydaje mi się, że to wszystko stres, płakałam i marzyłam o powrocie do domu. W domu byłam już tak zmęczona, przystawiałam, próbowałam, mały płakał, ja płakałam. Ile nasłuchałam się jak krzywdzę dziecko, że dałam mm, że będzie chorować, że nie ma między nami bliskości, jakaś nagonka. Oj, chciałam karmić piersią, ale nie wiem co zawiniło długi poród, położne, stres, pobyt w szpitalu, zbyt szybko się poddałam. Nie wiem, ale wiem, że zrobiliśmy wszystko co najlepsze dla naszego dziecka, jest zdrowym chłopcem, wesołym, jest między nami bliskość, mąż bardzo pomagał w karmieniu i od urodzenia jest ogromna więź między nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że psychika odgrywa olbrzymią rolę w funkcjonowaniu organizmu. Stres na pewno nie pomaga przy karmieniu piersią, a po drugie negatywnie wpływa na zachowanie dziecka. Z tego co Pani napisała to jedyne pretensje może mieć Pani do położnych. Okropnie Panią potraktowały. Szkoda, że odebrały Wam to co jest takie cenne i niezastąpione. Mleko modyfikowane na pewno nie zaszkodzi dziecku, a po drugie czymś karmić trzeba ;) Samo karmienie piersią nie jest gwarancją wyjątkowej więzi, przecież liczy się całokształt :)
      Wszystkiego dobrego! Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Miałam to samo, po porodzie położna zapytała, chce pani przestać teraz? i wyszła z sali porodowej, a ja w przekonaniu, ze to takie latwe
      przez 2 dni źle przystawialam i skończyło się depresją


      Usuń
    3. Przykre są takie sytuacje. Dużo siły i zdrowia!

      Usuń
  4. Witajcie, a co w sytuacji, gdy mamy dzieciątko z alergią pokarmową? Mówi się sporo o różnego rodzaju preparatach mlekozastępczych. Czy wiecie może, który z nich jest godny uwagi? Oczywiście ja tutaj nie chcę nikogo przekonywać, że mleko matki jest gorsze, bo to jest coś absolutnie niezastąpionego... jednak poszukuję informacji na temat dobrych preparatów, które takie mleko mogą zastąpić z uwagi właśnie na alergie pokarmowe. Co sądzicie na przykład o preparacie bebilon pepti 2 ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie znam dziecka, które jest na takim mleku i nie wiem, które jest najlepiej tolerowane. Często jest tak, że dane dziecko przyswaja tylko jedno mleko, jakieś określonej firmy. Tutaj najlepiej doradzi farmaceuta i lekarz :)

      Usuń
  5. Czesc, czy na serio moge zjesc szarlotke mojej mamy? Karmie naszego 6tyg Olafka....a diete mam siper scisla. Pseudo kolki wprawily mnie w taki stres ze boje sie zjesc cos wiecej niz gotowany indyk, burak, jablko czy marchewka.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że możesz. Co złego jest w szarlotce? Ja karmię 9 tygodni i kilka ciast już jadłam ;) Kolki wynikają z nietolerancji laktozy, a nie z nietolerancji jabłek, cynamonu, mąki itd.:) Wiadomo, że dziecko może mieć boleści brzuszka, bo i moje ma, ale trzeba się zastanowić jaka jest tego przyczyna. Pozdrawiam i życzę smacznego!

      Usuń
    2. Bardzo pocieszające, że Ty jadłaś ciasta, zobaczymy czy maluszkowi "posmakuje" :) ps. super blog !

      Usuń
    3. To czekam na wiadomość :)
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  6. Bardzo, bardzo potrzebny post. Niestety sama padłam ofiarą mm, przechodziłam kryzys laktacyjny i posłuchałam rad położnej, która kazała podać dziecku mm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że położne przekazują takie porady :(

      Usuń
  7. Dobrze jeszcze mieć biustonosze do karmienia. One bardzo ułatwiają i przyspieszają całą procedurę. Polecam wszystkim zakup.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...