Z tej wielkiej miłości powstał przepis na biszkoptowe ciasteczka
piątek, 3 kwietnia 2015
NA ZAKOŃCZENIE - CIASTECZKA BISZKOPTOWE
Nie ma Świąt bez jedzenia i nie ma prawdziwych Świąt bez słodyczy. Dobrze wiecie, że nie należę do osób, które rozpływają się na widok umazanego czekoladą bobasa. Ale! I ja chcę dać mojemu dziecku trochę tego "słodkiego szczęścia". Z tego względu, że każdy będzie się zajadał ciastami to i Jej się coś należy, bo wiem, że rękę będzie wyciągać i nie dlatego, że wie jak smakują ciasta, tylko dlatego, że chce naśladować rodziców. Nie myślcie o mnie jak o wyrodnej matce. Ja tylko chcę żeby moje dziecko było zdrowe i szczęśliwe. Ucząc Ją zasad prawidłowego żywienia, mam poczucie, że dobrze robię.
piątek, 13 marca 2015
NIETOLERANCJA LAKTOZY #1
Od dawna próbowałam dokończyć ten wpis. Zawsze było coś
ważniejszego, a wieczory zawsze były za krótkie. A temat jest bardzo ważny.
Często w prywatnych wiadomościach pytacie mnie o dietę dziecka, które ma
nietolerancję laktozy. Równie często piszą do mnie Mamy, które nie wiedzą jak
żywić dzieci ze skazą białkową. Dzisiaj chciałabym się skupić na nietolerancji
laktozy. Proszę nie łączyć tych dwóch problemów !!
To czym jest laktoza? I dlaczego mamy z nią problem?
Laktoza jest składnikiem mleka i produktów mlecznych.
Jeśli nie zostanie strawiona w jelicie cienkim, bo brakuje enzymu –
laktazy, przechodzi do jelita grubego i dopiero tu jest rozkładana do
kwasu mlekowego, dwutlenku węgla, wodoru, metanu i wodorotlenków.
Powstające w tym procesie gazy powodują wzdęcia, kruczenie (słyszalne
ruchy perystaltyczne jelit), przelewanie, uczucie napięcia i pełności,
wiatry, bóle brzucha, a czasem biegunki. Nie u wszystkich
osób występują tak samo nasilone objawy, zależy to od stopnia niedoboru
laktazy.
Żeby dowiedzieć się czy nasze dziecko cierpi na nietolerancję
laktozy należy wprowadzić dietę eliminacyjną. Po ustąpieniu dolegliwości należy
ponownie wprowadzić produkty zawierające laktozę i obserwować reakcję
organizmu.
Jeżeli po takim teście okazuje się, że nasze dziecko nie jest
w stanie trawić cukru mlecznego to musimy dokładnie przeanalizować Jego dietę,
dowiedzieć się w jakich produktach znajduje się laktoza i nauczyć się czytać
etykiety.
Dlaczego czytanie etykiet jest takie ważne?
niedziela, 25 stycznia 2015
NIE DAJĘ DZIECKU SŁODYCZY A MIMO WSZYSTKO JEST SZCZĘŚLIWE
Zastanawialiście się kiedyś jaki wpływ mają
słodycze na Wasze dzieci? Uważacie, że powinny pojawiać się w diecie
maluchów? Moja córka nie jadła jeszcze czekolady. Z innych słodyczy(ciasta, ciasteczka, cukierki, lizaki, żelki itp.) zna tylko
smak muffinek marchewkowych (przepis tutaj) i ciasta
drożdżowego (domowego). Co jakiś czas słyszę, że źle robię, bo przecież
słodycze uszczęśliwiają dziecko. Inne argumenty Mam, które 'uszczęśliwiają'
swoje dzieci?
- przecież kiedyś i
tak będzie je jeść
- przecież od kostki
czekolady nic Mu się nie stanie
- mam Mu wszystkiego zabronić?
- tak smakuje dzieciństwo
- domaga się
słodyczy
- mam chwilę spokoju
- ...
Naprawdę? Naprawdę
nie potraficie inaczej uszczęśliwić swoich dzieci? Naprawdę nie potraficie ich
inaczej zająć? "Przecież kiedyś i tak będzie je jeść"? W przyszłości prawdopodobnie też będzie pić piwo, to może już teraz niech zasmakuje tego trunku?
Słodki smak uzależnia!
Człowiek podświadomie szuka pocieszenia w słodyczach. Sprawiają one, że czujemy
się szczęśliwi. Dziecko powinno szukać ukojenia w ramionach Mamy, a nie w
tabliczce czekolady. Rodzice są teraz bardzo świadomi, mają coraz lepsze
wykształcenie, większość nowoczesnych Mam ma ogromną wiedzę na temat żywienia, a
mimo wszystko wciąż popełniają tak ogromne błędy! A teraz kokrety. Dlaczego nie
powinno się podawać dzieciom słodyczy?:
czwartek, 15 stycznia 2015
KURCZAK W PŁATKACH OWSIANYCH
Jest dobrze, dajemy radę i
nawet udaje się znaleźć chwilę dla siebie. Myślałam, że po urodzeniu
drugiego dziecka nie znajdę czasu nawet na zrobienie obiadu, a tu taka
niespodzianka i udało się wyczarować chwilę na nowy wpis. Prawda, że tęskniliście
za nowymi przepisami? :)
Dzisiaj przepis z kategorii 'dla całej
rodziny'. W żywieniu małej Mani najbardziej nie lubiłam gotowania osobno dla
Niej. Zajmowało to sporo czasu i co najgorsze to Ona zawsze była bardziej zainteresowana
naszym jedzeniem. Od jakiegoś czasu nauczyłam się gotować jedno danie dla całej
rodziny. Ostatnio gościł na naszym stole kurczak w płatkach owsianych. Nic
nadzwyczajnego w tym pomyśle nie ma i może już coś takiego jedliście. Jednak
dla nas to nowość i stwierdzałam, że się podzielę. Może komuś się przyda?
A robi się go tak…
niedziela, 4 stycznia 2015
NIE JEST ŹLE. BĘDZIE LEPIEJ.
Prawie trzy tygodnie za nami. Powoli
przyzwyczajamy się do nowej sytuacji. I wierzymy, że jakoś przetrwamy ten rok.
Póki co jest dość łatwo bo Tata cały czas jest na urlopie, ale jak wróci do
pracy to chyba się wykończę. Zastanawiam się tylko czy najpierw padnę ze
zmęczenia fizycznego czy psychicznego :-). Ogólnie to wszystko byłoby super
tylko problem polega na tym, że Weronika jest z tych dzieci co snu nie
potrzebują i wiecznie chce być przy piersi - a wszystkie Mamy pewnie wiedzą jak
to utrudnia normalne funkcjonowanie. A teraz o tym co pozytywne. Marysia jest
bardzo dobrą, starszą siostrą. Martwi się kiedy dzidziuś płacze, podaje
Weronice smoczek (czasem trochę agresywnie, ale ciągle się uczy), nie jest
zazdrosna o karmienie Siostry i o poświęcaną Jej uwagę. Na początku była tylko
obrażona na mnie - prawdopodobnie dlatego, że zniknęłam na kilka dni, a jak
wróciłam to z Dzidziusiem. Na szczęście po dwóch dniach Jej przeszło i wszystko wróciło do normy. Póki co
dajemy sobie radę ze wszystkimi obowiązkami i zapas energii jeszcze mamy. Mam
nadzieję, że jak zaczniemy wychodzić na spacery (bo ciągle czekamy na ten
pierwszy) to wszystko się unormuje. Postaram się jak najszybciej wrócić na
bloga i do mojej ulubionej tematyki czyli żywienia dzieci, ale takie wpisy z
cyklu 'rok po roku' na pewno będą pojawiać się częściej.
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




