Codziennie szukam odpowiedniego serka/przekąski dla moich dziewczyn. Czasem fajnie jest skorzystać z gotowca. Niestety najczęściej czytam skład i odkładam produkt na miejsce. Pytanie jest ilu rodziców tak robi? Mam wrażenie, że producenci liczą na nasze zaufanie i dlatego składy tych produktów są sprzeczne z zaleceniami dietetyków. Dodanie misia, dinozaura lub żabki na etykiecie nie oznacza, że produkt jest przyjazny dla dziecka.
Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to co jemy ma wpływ na nasze zdrowie. I nie chodzi o chwilę obecną, ale o to co będzie się działo z naszym organizmem za kilka lat. Pewnych dolegliwości nie czujemy od razu i dlatego tak łatwo bagatelizujemy zalecenia dietetyków.
Dbajmy o dietę swoją, a jeszcze bardziej o dietę dziecka. Organizm dziecka jest bardzo wrażliwy i potrzebuje wszystkiego, co najlepsze.
Dzisiaj mam dla Was przepis na 'domowe monte'


